Zespół Szkół w Szubinie: Relacja z 4 dnia obozu klasy 1 OPW w Pólko

Dzień czwarty. Dzień jak co dzień, pobudka godz.7.30  – zaprawa poranna. Nad obozowiskiem zawisły chmury zwiastujące deszcz, kadeci spoglądają w kierunku horyzontu czy widać przejaśnienia. Dziś bowiem gra terenowa powiązana z paintballem. Dla niektórych prawdziwa gratka, dla pewnej części obawy przed trafieniami z kulki… Trzy gwizdki, zbiórka na śniadanie. Wyżywienie podczas trwania obozu szkoleniowego jest znakomite i urozmaicone, nikt nie chodzi głodny, choć wszechobecne automaty, kuszą swoją zawartością. Posiłki są naprawdę spore i dobre, przebywanie na świeżym powietrzu, połączone z wysiłkiem fizycznym wzmaga apetyt. Obozowe „niejadki” pałaszują aż miło. Trzy wcześniej wspomniane „gwizdki” to sygnały do zbiórek przed każdą czynnością lub zadaniem do zrealizowania. Padają komendy, udajemy się na śniadanie. Przez okna stołówki widać deszcz. Kadeci spoglądają na siebie robiąc przy tym kwaśne miny – czyżby jednak pogoda miała zepsuć nam plany? Szybkie sprawdzenie pogody wskazuje, że mimo wszystko dzień będzie udany. Po śniadaniu wymarsz na miejsce działań taktycznych na terenie ośrodka. Szybki podział na dwie drużyny, czerwoną i niebieską – zaczynamy zatem „gry taktyczne”. Karabinki nie są prawdziwe jednak emocje i adrenalina jak najbardziej. Drużyny omawiają taktyki jak zdobyć flagę przeciwnika, pojawiają się plany mniej lub bardziej obiecujące na pokonanie drużyny przeciwnej. Jednak wszelkie ustalenia trzeba modyfikować zaraz po starcie: przeciwnik (czerwoni) nie przyjął taktyki założonej przez (niebieskich) atak następuje z prawej, a nie z lewej strony. Szybkie decyzje, przemieszczenia pozwalają niebieskim odeprzeć na moment atak. Jednak lis został już wpuszczony do kurnika przez czerwonych – porażka. Grę zaczynamy od nowa, z gry na grę wzrasta doświadczenie i sposoby obrony, połączone z dynamiczną zmianą taktyki. Przerwa na obiad. Po przerwie dalsze rozgrywki, ale już z markerami mocniejszymi obawy narastają tym bardziej pytanie – czy boli jak się dostanie? Pierwszy test sprawdzający wiadomości zaskoczył kadetów, zaraz po teście sprawdzian z umiejętności zakładania opatrunku, stazy, ładowaniu magazynka na czas, nieco wprowadził zdumienie wśród kadetów – adepci sztuki żołnierskiej z małymi potknięciami stają na wysokości zadań. Dni spędzone w intensywny sposób zaowocowały podczas tych wszystkich prób wykonania zadań. Teraz czas na dalsze rozgrywki taktyczne z użyciem mocniejszych  markerów. Wiedza zdobyta rano, nadaje większej dynamiki walce o flagę i podejściu taktycznemu w czasie rozgrywek. Tym sposobem trudno jest ogłosić koniec zajęć z taktyki. Zbliża się czas kolacji. Po kolacji czas na sport, dzisiejsze ognisko jest etapem niestety zwiastującym ostatnią noc w obozie, jutro o tej porze jest godz.19.15 wszyscy będą już w swoich domach. Dzięki doświadczeniu p.por. Łukasza Nieradko i zorganizowaniu jak przystało na oficera zajęć, w profesjonalny i przyswajalny sposób, kadeci będą mogli dalej szkolić swoje umiejętności w murach szkoły podczas szkoleń dobowych. Jutro piątek, podsumowanie tych czterech dni, zajęcia będą krótsze. W poniedziałek zapewne klasa, przeanalizuje cały ten czas spędzony na obozie. Informujemy, wyjazd kadetów jest zorganizowany w ramach projektu „Szkoła zawodowa świadomym wyborem-III edycja” dofinansowany z środków unijnych.

Alicja Jaśkowiak – Dyrektor Zespołu Szkół im. prof. E. Chroboczka w Szubinie