W cyklu „Bibliotekarz poleca”, dzisiaj recenzja książki Érica-Emmanuela Schmitta „Félix i niewidzialne źródło”

276

„Ten, kto dobrze patrzy, w końcu zobaczy” – tym przysłowiem afrykańskim zaczyna się najnowsza powieść Érica-Emmanuela Schmitta należąca do „Cyklu o Niewidzialnym”.

Główny bohater to dwunastoletni Félix, którego imię znaczy „szczęśliwy”, mieszka wraz z matką FatuN’Diaye w Paryżu. Kobieta pochodząca z Senegalu prowadzi kawiarnię „W Robocie”, w której gromadzą się mieszkańcy z sąsiedztwa. Wg Félixa jego matka potrafi nazywać przedmioty, zwierzęta i ludzi. Stąd dość oryginalne nazwy: wspomnianej kawiarni, WC – „Sam w zaciszu”, czy kota „Monsieur”. Ojciec Félixa, Felicien Saint-Esprit, Antylczyk, kapitan statku handlowego, przedstawiany jest jako Duch Święty. Chłopiec poznaje ojca dopiero w wieku dwunastu lat, w chwili kiedy Fatu popada w depresję.

Wówczas spokojne życie chłopca diametralnie się zmienia. Jako mały chłopiec, musi stawić czoła chorobie i poważnym problemom. Jest zdeterminowany i za wszelką cenę pragnie odzyskać swoją mamę, którą uwielbia. Zabiera ją więc do Afryki, pełnej magii i kolorów.

Autor zwraca uwagę na pamięć o tym kim jesteśmy i skąd pochodzimy. Można wywnioskować, że całkowite odcięcie się od korzeni, może prowadzić do zagubienia i zatracenia własnej tożsamości. Książka z pewnością zmusza do refleksji, To ciekawa opowieść o tym, co skrywa się w umyśle i sercu człowieka. Serdecznie polecam i zachęcam do przeczytania.

Justyna Widawska – Powiatowa i Miejska Biblioteka Publiczna w Nakle nad Notecią